Dyktando Mistrzów

Katowice, Biblioteka Śląska, 21 lutego 2010

Takeśmy uczcili Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

*

 

 

Tekst Dyktanda Mistrzów

Jan Piotr Nowak-Kowalski, człowiek encyklopedia, w przeddzień odebrania na superekstremalnym uniwersytecie na Dalekiej Północy tytułu doctora honoris causa / doktora honoris causa / doctora h.c. / doktora h.c. wszech nauk, półleżąc na szezlongu układał tableau, wklejając z wolna miniportrety swoich idoli na landszaft / lanszaftkościołem św. Jakuba / kościołem Świętego Jakuba w tle. Królowała francuszczyzna: Pascal obok Moliere’a / Moliera, Diderot przy Voltairze / WolterzeChopin / Szopen naprzeciwko Balzaka / Balzaca. Ale nie koniec na tym. Co nieco z boku wkleił portrecik Żelaznego Kanclerza / żelaznego kanclerza, który nie wiadomo dlaczego sąsiadował z Psem Huckelberry / Psem Huckleberry w kostiumie komediowego pierrota, wtranżalającym gyros / giros przyprawiony kolendrą. Ni stąd, ni zowąd u dołu pojawił się Aladyn zanurzony w modłach do Allacha / Allaha, a nad nim błyszczała, tu ni w pięć, ni w dziewięć doklejona, Gwiazda Betlejemska. „Horrendalny miszmasz!” – mruknął do siebie Jan Piotr, ale wklejał dalej, aż cała dwudziestkapiątka jego superwybrańców znalazła się na swych miejscach i można było dobrać passe-partout do całości.
„Bardzo-m / bardzom się starał – westchnął – i zapewne arcykicz to nie jest, a choć staroświecczyzną pachnie, za półdarmo nie oddam”.
Z nagła, jakby włączył dodatkowy chip / czip pamięci muzycznej, zaczął nucić znane szopenowskie / chopinowskie impromptu, wykonywane jako część potpourri w wielu miejscach Starego i Nowego Świata, od Ad-Dauhy i Kuala Lumpur do Acapulco i Massachusetts. „Ha! Lepsze / Ha, lepsze to niż bigbit / big-beat, że nie wspomnę o tych hiphopowych / hip-hopowych ohydztwach” – stwierdził.
„A jutro, być może splendory i niesplendory… I chyba niezadługo będę siedział, boć łaska pańska na pstrym koniu jeździ i różne hocki-klocki ze mną wyprawiać mogą”. I pokiwawszy z lekka głową, jął – na wszelki wypadek – spisywać ostatnią wolę.

AUTOR tekstu oraz jego DYKTATOR: prof. Andrzej Markowski <oklaski!>

JURORZY: prof. prof. Walery Pisarek, Andrzej Markowski, Edward Polański, Jerzy Bralczyk, Jerzy Podracki <szacunek!>

GŁÓWNA SPRAWCZYNI: Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu RP <Dziękujemy!>

Lista zaproszonych osób – laureatów poszczególnych edycji Ogólnopolskiego Dyktanda (14 edycji)

  1. Tomasz Burzykowski (laureat z 1987 r.)
  2. Dorota Cygan (laureatka z 1987 r.)
  3. Edyta Tomowiak (Gołąbek) (laureatka z 1987 r.)
  4. Agnieszka Karolczuk (laureatka z 1988 r.)
  5. Ewa Wodniak (laureatka z 1988r, 1991 r.)
  6. Iwona Wyrwisz (laureatka z 1988 r.)
  7. Barbara Zagończyk (laureatka z 1989 r.)
  8. Krzysztof Szymczyk (laureat z 1989 r, 1990 r., 1991 r., 1996 r.) :-)
  9. Janusz Mrzigod (laureat z 1989 r.)
  10. Maciej Malinowski (laureat z 1990 r.)
  11. Barbara Momot (laureatka z 1990 r., 1993 r.)
  12. Agnieszka Andrzejewska (laureatka z 1993 r.)
  13. Dariusz Godoś (laureat z 1993 r., 1994 r.)
  14. Tomasz Micorek (laureat z 1994 r., 1996 r., 1999 r.)
  15. Małgorzata Denys (laureatka z 1994 r., 2001 r., 2006 r.)
  16. Robert Bil ( laureat z 1996 r., 1999 r.)
  17. Marek Szopa (laureat z 1999 r., 2001 r.)
  18. Piotr Gąsiorowski (laureat z 2001 r.)
  19. Piotr Cyrklaff (laureat z 2003 r.)
  20. Aleksander Meresiński (laureat z 2003 r., 2006 r., 2009 r.)
  21. Patrycjusz Pilawski (laureat z 2003 r., 2007 r.)
  22. Alicja Howaniec (laureatka z 2006 r.)
  23. Katarzyna Szkaradnik (laureatka z 2007 r.)
  24. Jan Chwalewski (laureat z 2009 r.)
  25. Michał Gniazdowski (laureat z 2009 r.)  

Arcymistrzem Polskiej Ortografii został Robert Bil

<Chapeau bas! Gratulacje! Burnyje apłodismienty!>

 

K.


Wasze komentarze (22):

  1. Barbara:

    Bardzo dziękuję Panie Krzysztofie za tę wzmiankę o Dyktandzie Mistrzów. Cieszę się niezmiernie, że są jeszcze w Polsce osoby, którym zależy na propagowaniu czystości ojczystego języka.

  2. Michał:

    Dzień dobry. Mam do Pana parę pytań.

    1. Dlaczego “średniowysoki” pisze się łącznie, a “średnio inteligentny” już osobno? Możliwa odpowiedź brzmi: ponieważ do pierwszego przykładu stosuje się reguła ortograficzna nr 136, a do drugiego – reguła nr 134. (Bo tak jest w istocie). W takim razie pytanie brzmi: dlaczego do tych przykładów odnoszą się osobne reguły, a nie jedna i ta sama? Czym się te przykłady różnią? Według mnie są one strukturalnie identyczne: najpierw mamy zwyczajny przysłówek (“średnio”), a potem zwyczajne przymiotniki. Oczywiście takich dziwacznych niekonsekwencji jest w polszczyźnie więcej. Czy istnieje jakaś metoda, pozwalająca przyporządkować tego typu wyrazy/wyrażenia do odpowiedniej reguły ortograficznej?

    2. Jak wiadomo, frazy typu “pół Polak, pół Francuz” piszemy bez łącznika między liczebnikiem “pół” a rzeczownikiem. Chodzi nam bowiem o określenie jednej cechy. Czy – jak nakazuje logika – powinniśmy także unikać dywizu we frazach ze spójnikami zamiast przecinka, np. “Józef był pół Polakiem i pół Francuzem”, “Józef jest albo pół Polakiem, albo pół Francuzem”?

    3. Dwuczłonowe zapożyczenia z angielskiego często gęsto mają łącznik, np. “show-biznes”, “talk-show”, czasem jednak go nie mają. Czy zastosowanie łącznika w takich wyrażeniach określa jakaś reguła?

    4. Biorę udział w katowickim dyktandzie. Czy mógłby mi Pan, jako weteran ten imprezy, udzielić paru rad? Na co położyć akcent podczas przygotowań, czego się strzec?

    Pozdrawiam, Michał.

  3. Michał:

    Errata: przykład “Józef jest albo pół Polakiem, albo pół Francuzem” chyba jednak mi nie wyszedł; tutaj powinny się znaleźć dywizy. (Prawda?)

  4. Michał:

    Znalazłem jeden ciekawy przykład, wyimek z jakiegoś dyktanda (pisownia oryginalna): ” Na co dzień bardzo ważni i poważni, a od święta niby-artyści, niby-uczeni”. Czy te dywizy są uzasadnione? Chodzi tu, zdaje się, o określenie jednej cechy.

  5. K., korektor, tutejszy:

    Michałowi dziękuję za ciekawe tematy. Na ten zasadniczy list odpowiem później, bo wymaga więcej czasu. Ale na “erratę” odpowiadam od razu: tu rzeczywiście muszą być łączniki. Z niby-artystami i niby-uczonymi sprawa jest trudniejsza. Dywizy są uzasadnione, ten zapis jest prawidłowy, ale pisownię bez nich – rozdzielną: niby artyści, niby uczeni – też da się logicznie obronić. Intencja autora jest tu decydująca. Można ją zaznaczyć intonacją – sposób odczytania może sugerować pisownię! Zaiste trudna sprawa. Uważam, że nie powinno być takiego zdania w dyktandzie, bo pisownię alternatywną należałoby również uznać za poprawną – a to budzi w uczestnikach konkursu niepokój, zdenerwowanie i konflikty…
    A propos. Miałem wczoraj poważne wątpliwości związane z tytułem artykułu w gazecie: “Nie agresywnie” – proponował autor, a redaktor prowadzący zaakceptował. Tymczasem reguła jest jasna – toż to normalny przysłówek, obowiązkowo należy połączyć. Mimo to długo się nad tym zastanawiałem. W końcu połączyłem, bo nie znalazłem wystarczającego uzasadnienia dla “złamania reguły ortograficznej”, z którego musiałbym się ewentualnie tłumaczyć dociekliwym czytelnikom. A jednak w pewnych sytuacjach wolno, a nawet trzeba to napisać oddzielnie! Aczkolwiek trudno te okoliczności w sposób klarowny i precyzyjny określić. Załóżmy na przykład, że autor dałby na końcu wykrzyknik: “Nie agresywnie!” (co musiałoby być oczywiście umotywowane treścią artykułu). Wtedy pisownia rozdzielna byłaby konieczna, prawda? Zgadzamy się? No, ale łatwe to to nie jest…

  6. Michał:

    Nie wiem, czy się zgadzamy; nie czuję się dość światły, by zająć tu jednoznaczne stanowisko. Osobna pisownia “Nie agresywnie!” byłaby uzasadniona tym, że akcent pada wyraźnie na “nie”, oraz przesłaniem owego wyrażenia, które oznacza raczej apel o nieagresywne zachowanie [Nie (zachowujcie się) agresywnie!] niż opis jakiegoś zachowania [Nieagresywnie! (się ktoś zachował)]?

    Jeśli chodzi o “zasadniczy list”, to najbardziej mnie interesuje pierwszy punkt, resztę można pominąć lub odpowiedzieć na nią za miesiąc. Kiedy znajdzie Pan czas, by rozwiać moje wątpliwości? Bo dyktando już za tydzień i nie wiem, czy dzwonić do jakiejś uniwersyteckiej poradni, czy czekać na odpowiedź tutaj. Boję się, że się wyłożę na jakimś “średnio aktualnym”, “mało inteligentnym” czy “wielkogabarytowym”.

  7. Ewa:

    Ponieważ temat wydaje mi się niezwykle intrygujący, a odpowiedzi kusząco nieoczywiste, pozwolę sobie się wtrącić.

    Jeśli chodzi, Michale (mam nadzieję, że zbytnio się nie spoufalam), o Twoje pierwsze pytanie, dotyczące pisowni przymiotników złożonych i zestawień: przytoczone przez Ciebie przykłady tylko pozornie są identyczne. Wszystko zależy bowiem od tego, co chcemy zaakcentować. Jeśli zależy nam na wskazaniu cechy, która nie jest trwałą właściwością, powiemy o kimś średnio inteligentnym (optymistycznie zakładając, że może to ulec zmianie). Wysokość czegoś zmienia się stosunkowo rzadziej i jest to jednak jakaś wielkość stała, a więc średniowysoki.

    Nie jestem pewna, czego dotyczy Twoje drugie pytanie. :-)

    O pytaniu trzecim: Pod wpływem zapożyczeń z języka angielskiego zasady pisowni dwuczłonowych zestawień rzeczowników z łącznikiem się poplątały – każdy przypadek trzeba niestety badać indywidualnie.
    Pisownia tych konstrukcji zależy przede wszystkim od związku zachodzącego pomiędzy dwoma członami takiego połączenia. Zapiszemy więc „artysta grafik” i „lekarz chirurg”, bo pierwszy człon jest określany przez człon drugi – nie można ich przestawić. To samo dotyczy wyrazów „talk show” i „show biznes”, ale ortograficznie wciąż traktowane są jako człony równorzędne a stąd pewnie i kłopoty.

  8. K., korektor, tutejszy:

    Dziękuję Ewie za kompetentny i stylowo piękny wykład. :)
    Ciągle brakuje mi czasu, żeby gruntownie przeanalizować tematy poruszone przez Michała. Trzeba by o tym napisać co najmniej ogromny artykuł, jeśli nie książkę… Zasadnicza i najtrudniejsza sprawa to owe wyrażenia “przysłówek + przymiotnik/imiesłów”. WSO dość zabawnie definiuje ich ortografię: pisze się je rozdzielnie, ALE NIEKTÓRE SIĘ SCALIŁY. Dobre, nie ma co.
    Ewa ma rację – zasadnicza wskazówka dotycząca rozdzielnej/łącznej pisowni to TRWAŁOŚĆ cechy określanej przez przysłówek. Jej STABILNOŚĆ. Niestety, często nie ma jasności co do tychże. Czemu np. piszemy wysoko cielna – ta krowa może mieć tęż cielność zawsze, póki żyje, a nie doraźnie… Mnóstwo tego typu wątpliwości ma również niżej podpisany. Przyznam się, że to jest dla mnie jedna z najtrudniejszych kwestii ortograficznych w języku polskim. Ale poligloci prawdopodobnie potwierdzą (na pociechę?), że to przypadłość nie tylko polszczyzny, bo i inne nacje mają podobnie.
    Warto pamiętać, że wszystkie zestawienia imiesłowów z “nowo” piszemy osobno (nowo otwarty, nowo zbudowany, nowo mianowany – ileż ja się tego napoprawiam, korektorem będąc…), ale z takimi wyrazami jak wysoko, średnio, nisko, mało itp. sprawa jest niesamowicie trudna. Jak najwięcej podobnych złożeń trzeba po prostu pamiętać, niestety. Pewną wskazówką jakby “techniczną” może być nazewnictwo kolorów: jasnoniebieski, szarobury, zgniłozielony – również łącznie należy pisać analogiczne zrosty oznaczające STAŁE cechy określanych osób i rzeczy.

    Obawiam się, że niewiele jaśniej się zrobiło. A może jednak jakiś promyk przyniesie to nasze wspólne tu dialogowanie. Daj Boże. Michałowi życzę zwycięstwa w katowickim Dyktandzie. To już w tę niedzielę – 21.10.2012. Połamania pióra!

  9. Ewa:

    Dziękuję, Krzysiu, za miłe słowa! :)

    Michale – ortograficznego najlepszego wszystkiego w Dyktandzie! Wróć tutaj koniecznie na pogaduchy o złożeniach, zestawieniach i zrostach. :)

  10. Michał:

    Dziękuję za porady.

    Co do drugiego pytania, Ewo, to chyba nie mam daru jasnego formułowania myśli. Spróbuję wyłuszczyć swoją wątpliwość raz jeszcze; posłużę się przykładem z jednego dyktanda:

    “Niechajby ten pół-Ślązak i pół-Anglik, który przybył na Warmię z wojaży po Kotlinie Sandomierskiej, wreszcie zajął się naprawdę żoną i podjął wysiłki o utrzymanie koncesji”.

    Jak widzimy, po liczebniku “pół” użyto dywizów. Rozważam w związku z tym parę opcji:

    1) Łączniki zostały zastosowane nieprawidłowo, gdyż zasada ortograficzna nr 195 nakazuje nam pisownię bezdywizową w wyrażeniach typu “pół Polka, pół Francuzka”, a tutaj mamy sytuację podobną. Wprawdzie zamiast przecinka zastosowano spójnik “i”, jednak przecinek i ówże spójnik pełnią identyczną funkcję, więc odmienna pisownia jest bezzasadna;

    2) W sytuacji, kiedy zamiast przecinka występuje spójnik “i” (lub inne spójniki łączne), dywizów używamy, zatem zdanie zapisano poprawnie. Gdyby jednak zamiast spójnika wystąpił przecinek, musielibyśmy dywizy pominąć. (“Niechajby ten pół Ślązak, pół Anglik”);

    3) Podobieństwo do wyrażenia “pół Polka, pół Francuzka” jest pozorne. “Polka” i “Francuzka” bowiem to rzeczowniki równorzędne znaczeniowo (oba odnoszą się do krajów), a nazwy “Ślązak” i “Anglik” są nierównorzędne (“Ślązak” odnosi się do krainy, a “Anglik” do państwa). To właśnie uzasadnia zastosowanie łączników. Gdyby jednak tamto zdanie zaczynało się od słów: “Niechajby ten pół Polak i pół Anglik (…)”, dywizy byśmy pominęli, mimo że zamiast przecinka występuje spójnik łączny.

    Która z tych opcji jest słuszna?

    Wydaje mi się, że trzecia. Utwierdza mnie w tym podejrzeniu inny, podobny przykład, tym razem zaczerpnięty z dyktanda autorstwa Jerzego Bralczyka:

    “Byłżeby ów na wpół zniszczony plik kart owym tajemniczym kodeksem, sporządzonym przez ćwierćmitycznego niby-astrologa, pół-Asyryjczyka, pół-Katalończyka (…)”

    Frazę “pół-Asyryjczyka, pół-Katalończyka” zapisano z dywizami, mimo że odnosi się ona do tego samego podmiotu. Uzasadniać to może wspomniana nierównorzędność: wprawdzie oba rzeczowniki określają geograficzną proweniencję jednej osoby, jednak jeden odnosi się do kraju (Asyrii), a drugi do zaledwie regionu (Katalonii).

  11. Michał:

    I jeszcze jedna sprawa; mam mętlik w głowie. Tym razem problem dotyczy alternatywy wkoło – w koło.

    Według reguły ortograficznej nr 144 zdanie “Oglądał się w koło” powinniśmy zapisać tak właśnie, jak ja to zrobiłem. Ubogacony tą wiedzą, zacząłem przeglądać teksty dostępne na oficjalnej stronie katowickiego dyktanda. I cóż tam znalazłem? Taką oto frazę: “Chytrze spojrzał wkoło”. Kompletnie nie rozumiem. Różnica semantyczna między czasownikami “oglądać się” i “spojrzeć” wydaje mi się na tyle subtelna, że w obu przypadkach powinniśmy dokonać identycznego wyboru z omawianej alternatywy.

  12. Ewa:

    O to czy Anglia jest państwem, filolodzy bardzo lubią się spierać. :) Spór dotyczy zwłaszcza różnicy między krajem a państwem. Rzadko zdajemy sobie bowiem sprawę z tego, że Wielka Brytania (a właściwie Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej) jest państwem, składającym się z krajów (a nie państw!): Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej. To rozróżnienie pojęć jest niezwykle ważne. Bez niego każdy Brytyjczyk nieprawdziwie stałby się Anglikiem. Więcej nawet – Anglia, w odróżnieniu od innych krajów Wielkiej Brytanii, nie posiada przecież własnego parlamentu i pozostaje pod jurysdykcją parlamentu brytyjskiego. Warto o tym pamiętać.

    Dziękuję, Michale, za uzupełnienie. Zgadzam się z Krzysztofem – prawidłowe używanie łączników to kwestia trudna i niestety bardzo uznaniowa.

    I jeszcze o „w koło”. Obawiam się, że różna pisownia jest tutaj uzasadniona, odzwierciedla bowiem różnice w znaczeniu oraz różne funkcje tych tak samo brzmiących słów. Nie przywołałeś pełnych zdań, więc nie mam pewności (Chytrze spojrzał wkoło czego?), ale aby rozwiać Twoje wątpliwości, odpowiedziałabym tak:
    „Wkoło” to przyimek, który łączy się z rzeczownikiem (lub wyrazami pełniącymi funkcję rzeczownika) i wskazuje, że coś odbywa się lub znajduje się dookoła danego miejsca. Wkoło więc a nie w koło zamku znajdowały się inne osady.
    „W koło” to przysłówek, który znaczyć może: dookoła czegoś, okrążając coś, powtarzając coś. Dzieci biegały więc w koło, a ktoś w koło powtarzał te same dowcipy.
    Trzeba sprawdzić czy w danym kontekście mamy do czynienia z rzeczownikiem i jego zmienioną formą deklinacyjną (rzeczownik występuje wtedy w dopełniaczu), czy z czasownikiem, który takiej zmiany nie wymaga. Jeśli wkoło łączy się z rzeczownikiem – wybieramy pisownię łączną, jeśli w koło stoi obok czasownika – pisownię rozdzielną.

  13. Michał:

    W tym właśnie szkopuł, Ewo, że po owym “Chytrze spojrzał wkoło” nie ma rzeczownika! Pełne zdanie brzmi (w tym nawiasie chciałem podać adres strony Ogólnopolskiego Dyktanda, ale chyba filtr antyspamowy zabrania):

    “Chytrze spojrzał wkoło, rozpędził się jak chyży collie i nagle, szast-prast, wyrzucił oszczep przed siebie”.

    I tu dylemat: pisać, jak sugeruje słownik, czy jak sugerują organizatorzy imprezy?

  14. Michał:

    http://www.dyktando.info.pl/archiwum/2009/index.php?go=7

  15. Michał:

    Jest wyżej i adres. (Nie chciało mi przepuścić skróconej wersji linku, ale pełna weszła).

  16. K., korektor, tutejszy:

    Ależ się dyskusja rozkręciła! Rad jestem wielce, bo bardzo ciekawa.
    Mam 15 minut, dorzucę więc 3 grosze na 2 tematy.
    Na pisownię w koło/wkoło mam sprytną receptę. Nie wiem, czy ktoś to już odkrył. W każdym razie mój chłopski rozum mi podpowiedział taki sposób na rozpoznanie pisowni: w koło (osobno), gdy można to zamienić na “w kółko” (co nie jest idealnym synonimem, a jednak znaczy mniej więcej to samo); wkoło (razem), gdy można to zastąpić prawie identycznym wyrazem “wokół”. Proszę sprawdzić – w każdym wypadku się potwierdza! :) W podanym przez Michała zdaniu “Chytrze spojrzał wkoło” musi więc być razem, bo tu “wkoło” oznacza dokładnie ‘wokół’, a nie ‘w kółko’. Zgadza się? Można coś gadać w koło (w kółko, w koło Wojtek), ale patrzeć można tylko wkoło (wokół). I wreszcie kolejne zdanie: “Oglądał/rozglądał się w koło”. Tu jednak osobno! Między “spojrzeć” a “oglądać się” jest jednak istotna różnica. Można się przecież oglądać w kółko, kręcąc się w kółko. Co potwierdza podaną na wstępie teoryjkę.

    Jeszcze jeden grosz na temat “pół baby, pół ryby”, jak pięknie się pisze o syrenie. To też pisownia dość zagmatwana, ale warto zapamiętać taką oto uproszczoną regułę: W tym wyrażeniu jest duża różnica między spójnikiem “i” a przecinkiem. Piszemy osobno, bez łączników TYLKO WTEDY, gdy w środku mamy przecinek. Tak każe LOGIKA. Dlatego cytowany przez Michała zapis “pół-Asyryjczyk, pół-Katalończyk” uważam za błędny, natomiast “pół Polka, pół Francuzka” i “pół-Ślązak i pół-Anglik” to formy jak najbardziej poprawne. I to jest logiczne, ale niestety niezmiernie trudne do krótkiego uzasadnienia.

  17. Michał:

    Utożsamienie “wkoło” z “wokół” oraz “w koło” z “w kółko” to znana mi metoda, niemniej w zdaniu “Oglądał się w koło” nie wydała mi się pomocna, bo tutaj równie dobrze pasują oba zamienniki: według mnie można zarówno oglądać się wokół, jak oglądać się w kółko.

    Może przykazanie: “Kiedy <> znaczy <>, pisz łącznie, a kiedy znaczy <>, pisz osobno” należałoby uzupełnić o tekst: “kiedy jednak pasują oba zamienniki, wybierz pisownię rozłączną”? To by rozwiązało problem odmiennej pisowni fraz “Spojrzał wkoło” oraz “Oglądał się w koło”. Ale jakieś to takie zagmatwane i głupie…

  18. Michał:

    Piszę wypowiedź raz jeszcze, tym razem bez trójkątnych nawiasów, bo – jak widać powyżej – WordPress z jakiegoś powodu zjada zawartość tychże nawiasów. Nie pierwszy raz coś takiego mi się zdarza. I bądź tu poprawny interpunkcyjnie…
    ________________________________________________________

    Utożsamienie “wkoło” z “wokół” oraz “w koło” z “w kółko” to znana mi metoda, niemniej w zdaniu “Oglądał się w koło” nie wydała mi się pomocna, bo tutaj równie dobrze pasują oba zamienniki: według mnie można zarówno oglądać się wokół, jak oglądać się w kółko.

    Może przykazanie: “Kiedy –wkoło– znaczy –wokół–, pisz łącznie, a kiedy znaczy –w kółko–, pisz osobno” należałoby uzupełnić o tekst: “kiedy jednak pasują oba zamienniki, wybierz pisownię rozłączną”? To by rozwiązało problem odmiennej pisowni fraz “Spojrzał wkoło” oraz “Oglądał się w koło”. Ale jakieś to takie zagmatwane i głupie…

  19. Ewa:

    Ależ to wszystko ciekawe! Podzielam w tej sprawie wątpliwości Michała, ale zupełnie nie udaje mi się wygrzebać przykładu obalającego regułę zaproponowaną przez Krzysztofa.
    Jak powiedział kiedyś Wittgenstein: „Język jest labiryntem ścieżek. Przybywasz z jednej strony i orientujesz się w sytuacji; przybywasz do tego samego miejsca z drugiej i już się nie orientujesz.” :)

  20. Michał:

    Okay, wróciłem. Parę uwag.

    Tekst dyktanda w porządku, bardziej mi się podoba niż poprzednie. Nie zachwaszczono tekstu tuzinem zapożyczeń i wreszcie przypomina to język polski.

    Największą trudność miałem z… tempem dyktowania. Wymuszało ono bardzo szybkie pisanie, co w połączeniu z faktem, że pisało się na kolanie, musiało dać nie najestetyczniejszy wynik. I faktycznie, ja, osoba z natury brzydko pisząca, napisałem pracę wybitnie brzydko i nie zdziwiłbym się, gdybym został już za to zdyskwalifikowany. Ultraszybkie dyktowanie uniemożliwiło też poprawną interpunkcję – na jakiej podstawie dokonać wyboru między przecinkiem a kropką, skoro przy tym tra ta ta wszystkie pauzy wydają się brzmieć tyle samo?

    Popełniłem parę błędów i ogólnie poszło mi tak sobie. Myślę, że w pierwszej setce albo pięćdziesiątce się jednak znalazłem. Za rok-dwa będzie lepiej.

  21. Ewa:

    Padam Ci, Michale, do stóp w pokłonie i gratuluję odwagi! :)

  22. Michał:

    A dziękuję ślicznie. (Choć udział w dyktandzie podyktowany był u mnie raczej pazernością niż odwagą).

    Jeszcze a propos naszej niedawnej dyskusji o “średniowysokim” i “średnio inteligentnym” – głos w tej sprawie zabrała ekipa Ekorekta24*. Niezbyt mnie ta odpowiedź satysfakcjonuje i chyba dziś-jutro zgłoszę pod tym wytłumaczeniem parę krytycznych uwag.

    *http://www.ekorekta24.pl/porady-jezykowe/18-pisownia/322-sredniowysoki-ale-srednio-inteligentny-czyli-pisownia-przyslowkow-z-imieslowami-i-przymiotnikami

Dodaj swój komentarz